Wakacje? Chyba tylko w kalendarzu. Jakoś ich nie czuję. Nigdy ich nie lubiłam. Dla mnie wakacje to czas spania do 12 i siedzenia całymi dniami przed komputerem. Jest to bardzo samotny czas biorąc pod uwagę to, że nie mam z kim go dzielić i nie mam z kim się spotkać. Chociaż mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej.
W tym tygodniu (mam nadzieję) szykuje się wypad do galerii, za 2 tygodnia działka z dziewczynkami <3. Nie wiem ile czasu tam spędzimy, muszę jeszcze pogadać z paroma osobami, ale mam nadzieję że jak najdłużej. Potem znowu opierdalanie się w domu i w połowie sierpnia Śląsk wita <3 Może nie będzie tak źle?
Świadectwo mogłoby być lepsze. Dopuszczający z geografii trochę mnie zdołował, chociaż w sumie spodziewałam się tego. Szkoda tylko, że będzie ona na świadectwie maturalnym, bo nie planuję rozszerzać gegry.
Wiem, że i tak tego nie przeczytasz, ale przepraszam za to,
Kolejny szary, deszczowy i smutny dzień. Nienawidzę takich. Najchętniej zaszyłabym się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty lub kawy i psem, który wspaniale rozgrzewa nogi :)
No ale cóż. Na taki dzień mogę sobie pozwolić dopiero w środę. NAUKA, NAUKA i JESZCZE RAZ NAUKA... Dużo do zaliczania. Jutro historia sprawdzian z 6 tematów i praca klasowa z matematyki, we wtorek historia sprawdzian z 8 masakrycznie długich tematów, praca klasowa z geografii i kartkówka z j. polskiego, środa praca klasowa z j. niemieckiego i duuuużo słówek. No dosłownie żyć nie umierać.
Do mam strasznego lenia, czuje się jakbym siedziała w lodówce i prawdopodobnie będę chora. JEST PIĘKNIE. NIE MA CO.
Ogólnie mówiąc, jest to jeden z gorszych dni, a zapowiada się nienajlepsza połowa tygodnia. Dobrze, że to tylko połowa.
Obowiązki wzywają. Do następnego.
X.O.X.O, Monika :)
PS jeśli jeszcze nie wiecie, w Rossman'ie jest wyprzedaż,
-40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy.
Warto się wybrać :)
czwartek, 23 maja 2013
Wiem, co sobie myślicie. Kolejny blog zdesperowanej nastolatki, która ma złamane serce i użala się nad sobą albo laski, która chce pochwalić się swoim wspaniałym życiem? Nie, nic z tych rzeczy. Nie należę do żadnej z tych grup. Niestety...
Ale może zacznijmy standardowo :)
Mam na imię Monika, kilka dni temu skończyłam 17 lat. Mieszkam w dość małej miejscowości w okolicach Bydgoszczy. Uczę się w 1 klasie LO. Mam psa, małe mieszkanko w bloku i brata, z którym muszę dzielić pokój(...) Jestem wysoka, puszysta, zazwyczaj uśmiechnięta ale jak każdy mam gorsze i lepsze dni. Te pierwsze zdarzają się coraz częściej.
Nie mam najlepszej przyjaciółki. Już bardzo dawno takiej nie miała i chyba tego mi brakuje. Bardzo miło wspominam czasy podstawówki, kiedy razem z S. i J. byłyśmy nierozłączne. Ale wtedy wszystko zaczęło się pieprzyć. Z S. miałyśmy wiele wspólnego, borykałyśmy się z tymi samymi problemami(również związanymi z wyglądem). W gimnazjum już nie rozmawiałyśmy. Schudła. Bardzo schudła i bardzo jej tego zazdroszczę. Nie rozumiem tylko tego, jak bardzo "padło jej na łeb". Ale o tym nie chcę pisać. J.? Trzymałyśmy się pare ładnych lat, na początku gimnazjum jeden głupi incydent zniszczył wszystko co było między nami. Nienawidzę siebie za to, co wtedy zrobiłyśmy. Nigdy sobie tego nie wybaczę, że nas nie powstrzymałam. Ale nadal widujemy się w autobusie, gadamy, czasem wyskoczymy na zakupy lub motywujemy się w sprawach odchudzania :) Liceum, zupełnie nowi ludzie, nowe znajomości, ale nadal czegoś brakuje. Znalazłam przyjaciółki, J, M, N, wiem, że mogę im zaufać i szczerze pogadać, ale mieszkamy dość daleko i nasze wypady udają się tylko wtedy, gdy kończymy wcześniej lekcje. A to wielka szkoda. Ale laseczki - WAKACJE NALEŻĄ DO NAS ! W końcu czuję, że nie będę sama w wakacje z laptopem na kolanach i serialem. Dziękuję Wam za to <3
Zmieniłam się od czasu gimnazjum. Szkoła ponadgimnazjalna zmienia człowieka. I ja jestem na to bardzo dobrym dowodem. Wszystko się zmienia. A ja lubię takie zmiany. Takie zmiany są bardzo dobre :)
Pozdrawiam, Monika :)
Pomęczę trochę moim gustem muzycznym :)
Ostatnio jedna z moich ulubionych :) Baardzo umila powroty ze szkoły :)